Komórka lokatorska. Luksus, standard czy strata pieniędzy?

Kupując mieszkanie, skupiamy się na przestrzeni do mieszkania – to zrozumiałe. A co z miejscem do przechowywania? Czy pojemne szafy załatwiają sprawę? A może przydałaby się komórka lokatorska?

Kiedyś podczas pokazywania mieszkania nadmieniłem: „Do kawalerki mogę także zaoferować opcjonalnie miejsce postojowe i przylegającą do niego komórką w garażu podziemnym. Komórka lokatorska ma jakieś 2 mkw i jest idealna do przechowanie chociażby drugiego kompletu kół”. Oglądająca zrobiła niechętną minę. „Nie jest mi to w ogóle potrzebne. Koła to ja przechowuje u wulkanizatora”.

kup sobie chatę blog budowa poleczki komórka lokatorska mini warsztat

Innym razem, spotkałem się z klientem w mieszkaniu w bloku z lat 50. Kiedy weszliśmy do piwnicy, był zachwycony. Blisko 14 metrowe pomieszczenie z oknami sprawiło, że od razu zaczął mi opowiadać o swoim hobby. Okazało się, że był zapalonym stolarzem.

W starym budownictwie to niemal standard

Dawniej dodatkowe pomieszczenia w bloku to był niemal standard. Każdy lokal w starym budownictwie posiadał przynależącą do mieszkania piwnicę. Dodatkowo, bardzo często mieszkańcy mogli także korzystać z pomieszczeń na strychu.

Wspomniana duża piwnica znajdowała się w bloku z lat 50. na krakowskiej Nowej Hucie. Moim prywatnym zdaniem, powojenne budownictwo z cegły należy do zdecydowanie bardziej przemyślanych i tych solidnych. To właśnie w takich budynkach można spotkać nawet kilkunastometrowe pomieszczenia do przechowywania.

Zupełnie inaczej jest już w młodszych blokach z wielkiej płyty. Owszem, w nich również dostępne są piwnice lub komórki, jednak ich wielkość zależy od rodzaju bloku lub osiedla. Ja sam użytkowałem niewielką, bo chyba 6-metrową piwnicę w bloku z lat 80., podczas gdy mój kolega, na sąsiednim osiedlu, wraz z mieszkaniem otrzymał takie dwie. Osobiście najgorzej wspominam komórki, jakie należały do mieszkań w wieżowcach z lat 70. i 80. Celowo użyłem tutaj liczby mnogiej. Otóż były to klaustrofobiczne, 3-metrowe, słabo oświetlone i zawilgocone pomieszczenia na parterze kilkunastopiętrowego budynku.

Dodam, że sam miałem spore obawy pokazując klientom świeżo wyremontowanego lokalu, wejście do takiej piwnicy. Bałem się, że może ich to zniechęcić do zakupu. Niestety, nawet uporządkowane i opróżnione, mają nadal ten swój specyficzny wygląd i … zapach.

W nowym budownictwie

Ok, tymczasem Ciebie interesuje raczej mieszkanie w stanie deweloperskim lub maksymalnie kilkuletnie w tzw. „nowym budownictwie”? W tym przypadku, komórka lokatorska nie jest już standardem. To nie znaczy, że jej nie będzie, jednak jej zakup często wymaga dodatkowych starań. Obecnie inwestorzy budując osiedla dysponują znacznie mniejszą ilością przestrzeni. W związku z tym, niemal wszędzie zamiast garaży, spotykamy podziemne garaże wielostanowiskowe. Także przestrzeń, którą można by wykorzystać na komórki i piwnice ulega znacznemu ograniczeniu, a czasem zupełnej redukcji. Dla przykładu, osiedle na którym mieszkamy składa się z dwóch bloków i liczy około 80 mieszkań. O ile deweloper zapewnił ilość miejsc postojowych równą ilości mieszkań, o tyle komórek mamy znacznie mniej. Zaledwie co czwarte mieszkanie mogło liczyć na taką dodatkową przestrzeń. Co ciekawe, w innej swojej inwestycji, ten sam deweloper wybudował blok mieszkalny i zapewnił taką samą ilość mieszkań, miejsc postojowych i komórek, a nawet sprzedawał je w pakietach.

Czy komórka lokatorska warta jest dodatkowych pieniędzy?

Fakt jest jednak taki, że wraz ze wzrostem cen mieszkań, rosną także ceny pomieszczeń takich jak komórki czy garaże. Co za tym idzie, możliwość ich posiadania nie jest już sprawą oczywistą.

kup sobie chatę blog malowanie karmnika dla ptaków komórka lokatorska mini warsztat

Na pytanie czy watro posiadać taką przestrzeń odpowiedź znajdziesz sam analizując swój stan posiadania lub swoje hobby. Jeśli chcesz znać moje zdanie to odpowiem, że tak, warto. Ba! Ja to wręcz zalecam. Wynika to niewątpliwie z mojego zamiłowania do wszelkiego rodzaju majsterkowania i prac związanych z remontami mieszkań. To tam składuję wszystkie narzędzia, zakupione wcześniej na promocji sprzęty i materiały budowlane. Tam także robię z moimi dziewczynkami arcydzieła takie jak półeczki do ich pokoju, albo najnowsze dzieło – karmnik dla ptaków. Tam tnę, wiercę, skręcam, kleję i maluję przeróżne przedmioty.

Mam tam komplet nieużywanych w danym momencie kół samochodowych. A także zapas słoików (no bo przecież jesteśmy ze wsi 😊), sanek, rowerków, hulajnóg i wózków. Jest to też dodatkowy skład pudeł po zakupionych sprzętach i całego innego ustrojstwa, które w danym momencie nie jest używane.

A może alternatywa?

Słuchajcie, a może wystarczy duży garaż i sprytne regały? Albo zupełnie coś innego, np. magazyny typu Less Mess? Ktoś używa? Może zamiast kilku/kilkunastu tysięcy za komórkę, lepiej wykupić abonament na kilka lat i tam składować wyrzuty sumienia, (takie jak mój ergometr, czyli wioślarz, który też zalega w mojej komórce 😉), zakurzone pasje i choinkę? Hmmm?

kup sobie chatę blog instagram zaproszenie do ogladania karmnik i poleczki

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *